Wys³any: 2010-02-16, 00:24 szczęście, miÅ‚ość etc. ;D
Hah !.
Pokusiło mnie o ten temat.
Jak wy sadzicie .. czy miłość i szczescie samo przyjdzie, czy nalezy tego szukac?? bo niby szczesciu trzeba pomagac.
poza tym... miłość niby sama sie znajdzie ;)? ale siedzac z założonymi rekami w domu przy lapku samo to chyba nie nadejdzie ?
Czasem walczy sie o coś z całych sił ale i tak to nie zdaje egzaminu ;P błędne koło ktore czasami dopada każdego... ;>
Zaciekawiło mnie to bo ostatnio zaglebilem sie w jakis blog i rozpetało sie tam piekło komentarzy ;D i tak mnie zastanawia jak to jest u nas na roku, jakie jest do tego podejscie ;P
tomx2, no własnie chodzi mi o opinie, jak kto sądzi.
Wg mnie szukanie miłości, no nie da rady sama przyjdzie ale juz szukanie potencjalnej partnerki.. no to chyba logiczne ;P sama do Ciebie nie przyjdzie .. no ok moze i sie pojawi ale to rzadkosc ;>
Szczęście jest to docenienie tego, co się posiada. Dlatego można nie mieć "nic", a być szczęśliwym.
Miłość do drugiego człowieka jest nierozerwalnie związana z cierpieniem.
Druga osoba może mieć gorszy dzień, jakiś nałóg, skazę na charakterze, a Miłość przezwycięży i taką próbę.
Miłość to pragnienie szczęścia drugiej osoby bardziej, niż swojego szczęścia.
Szukajcie, a znajdziecie Szczęscie.
Doskonalcie się całe życie w Miłości!
_________________ Si dederit homo omnem substantiam domus suae pro dilectione,
quasi nihil despicient eum.
O miłości można dużo pisać. Pewnie jakbym zrobił dłuższy wywód na temat zdobywania dziewczyny czy bycia z nią itd... to pewnie pojechałbym tą "instytucje" przejechałem się na takim czymś już i to bardzo mocno pewnie z czasem się moje zdanie na ten temat zmieni ale mniejsza z tym, nie o to chodzi w temacie, więc tylko powiem że zarównooskarX, jak i De Morgan, mają racje z założonymi rękami na pewno się nic nie zrobi i siedzenie w domu do niczego na pewno nie prowadzi w tych sprawach... wystarczy wychodzić do ludzi, wszędzie można poznać drugą osobę czy to przypadkiem czy przez kogoś ... nawet nie trzeba zbytnio się starać w tzn pierwszej fazie wystarczy dobrze wypaść przed drugą osobą nie dać ciała a jak się da to obrócić to w żart wtedy nie zamykasz sobie drogi powrotnej w niedalekiej przyszłości... potem już wchodzą inne rzeczy w grę takie jak morgan powiedział ale to później jak się bliżej pozna drugą osobę ... Podsumuje to tak miłość i szczęście jeżeli miałbym to utożsamiać to sama nie przyjdzie jeżeli chociaż w minimalnym stopniu się człowiek nie ruszy..... i jak to się mówi zarówno do facetów jak i Kobiet <jesteś jedną/y na milion ... to w takim razie na świecie jest takich Facetów czy Kobiet 6000 tys i gdzieś musi być ta druga połówka więc wystarczy trochę chcieć....
To moze ja teraz zapuszcze swój wywód ;)
Zgadzam sie z Oskarem, DeMorganem i Toba Kocur. Miłość przyjdzie fakt- sama, ale bez drugiej osoby miłosci nie ma. Trzeba do niej wyjsc i zaczac poznawac ludzi jakos z nimi rozmawiac. Wiadomo styl bycia danego osobnika nie podpasuje kazdej dziewczynie ale zawsze znajdzie sie jakas druga ktora akurat bedzie myslala o kims " O!. to jest ten facet, On mi sie podoba" i wtedy jakos to pojdzie.
Ale w sumie nie zgodze sie w jednym z Oskarem.
Dziewczyna fakt, ładnie sie ubierze wymaluje..ale i One nie czekaja. Widza to swoje "ciachooooo" i atakuja faceta ;) jednej pojdzie to lepiej inna dostanie delikatnego kosza od chłopaka ( brak zainteresowania) i tyle ;DDD
Styl danego zawodnika nie jest przeszkodą! Ile razy słyszało się na początku znajomości od swojej przyszłej dziewczyny że nie mogłaby być z kimś takim jak ja;P
Też "danie ciała" przy pierwszym spotkaniu nie jest zamknięciem furtki, najważniejsze by nie być obojętnym, reszta jest do naprawienia. Od nienawiści tylko krok do miłości;P
Wracając bardziej do tematu szczęścia i miłości. Osobiście uważam, że nie są ze sobą nierozerwalnie związane. Oczywistym jest, że można być nieszczęśliwym będąc zakochanym, ale też w drugą stronę, czy ktoś komuś zabrania bycia szczęśliwym bez miłości?
Jak dla mnie nie ma co forsować. Oczywiście, siedzenie przed komputerem to patologia, ale chodzenie na imprezy i wychodzenie do ludzi to jeszcze nie szukanie "tej jedynej". Miłość musi sama się pojawić, wymymlać, przeczochrać moszne i sprawić by zębów z opadniętej szczęki trzeba było szukać po okolicy jeszcze przez miesiąc. Jeśli nie poczujemy przy pierwszym spotkaniu, że serce zatrzymało nam się gdzieś w okolicach trzustki, to choćbym nie wiem jak się silił to i tak nie wyczaruje z tej dziewczyny kobietę, z którą chciałbym spędzić resztę dni, niezależnie od okoliczności.
A koniec końców, i tak nigdy nie będzie pewności, czy tego, co teraz nazywamy miłością za jakiś czas nie uznamy tylko za zauroczenie. Wiąże się to z odpowiedzią na pytanie, czy miłość jest jedna, niezastąpiona i wspaniale romantyczna, czy też jest wiele, ciutek drobniejszych miłostek, inaczej niż mieli w nawyku opisywać poeci. Jeśli druga opcja - to ja kocham wszystkie kobiety. Jeśli pierwsza? To nigdy nie masz pewności, że to uczucie jest właśnie miłością, bo nigdy wcześniej miłości nie poznałeś i nie możesz wiedzieć czy gdzieś za rogiem nie czai się jakieś potężniejsze uczucie...
Można się nad tym zastnawiać. Nad powiązaniem miłości ze szczęściem i nad tym, czy bez jednego istnieje drugie. Można nad tym główkować całe życie i zapisywać strony na forum.
Lub po prostu można się zakochać, i być szczęśliwym;)
_________________ Jestem zimny jak druga strona jaśka.
Nie mo¿esz pisaæ nowych tematów Nie mo¿esz odpowiadaæ w tematach Nie mo¿esz zmieniaæ swoich postów Nie mo¿esz usuwaæ swoich postów Nie mo¿esz g³osowaæ w ankietach Nie mo¿esz za³±czaæ plików na tym forum Mo¿esz ¶ci±gaæ za³±czniki na tym forum