Podsumowując: trzeba było coś umieć, a się dało. Refleks, szybkie czytanie i kojarzenie faktów też się przydały, ale nie przesadzajmy.
Nie no, nie twierdzę, że osoba z zerową wiedzą by to zdała bez problemów ale ja np. byłam na większości wykładów, przeczytałam książkę i swoje notatki przez weekend i "złapałam" 61pkt. Może i byłoby lepiej, gdybym nad tym posiedziała dłużej i wcześniej, ale ogólnie bardzo nie lubię pracować "pod presją" i bez możliwości wracania do pytań i ich korygowania. Strasznie mnie to dekoncentruje, bo zamiast się skupić na treści, to denerwuję się, że zaraz slajd się zmieni. To nie mój styl pracy, hehe
U mnie totalnie bez pojęcia, znając odpowiedzi na 5-6 pytań [dot. laborek], resztę próbując brać na logikę uzbierałem 52... Szału nie było, ale dostać 3.0 przy czytaniu 20 minut przed zajęciami notatek, które na nic się nie przydały - jestem cholernie szczęśliwy. Kwestia szczęścia, a jak go nie ma - no cóż, chyba zostaje poświęcić parę dni i przeczytać "Dyczkowskiego za pięć złotych".
_________________ ... Bo spotkać się nie chcę znowu z protestem,
Wracam tam i powiadam, niczym miły facet z gestem:
"Jestem Andrzej!" - wszystko jasne, nie mogłem trafić bardziej:
"Mój boże, to Piasek!"
Syf, tragedia i zgrzytanie zębów;P Nie składa się przypadkiem jakiś kolektyw ludzi zdolniejszych ode mnie (i od Małp Jaya) którzy mają pomysł na zdanie tego wynalazku?;P
_________________ Jestem zimny jak druga strona jaśka.
Nie mo¿esz pisaæ nowych tematów Nie mo¿esz odpowiadaæ w tematach Nie mo¿esz zmieniaæ swoich postów Nie mo¿esz usuwaæ swoich postów Nie mo¿esz g³osowaæ w ankietach Nie mo¿esz za³±czaæ plików na tym forum Mo¿esz ¶ci±gaæ za³±czniki na tym forum